Nasza POsłanka przeciwko nam?

Będąc oburzony ostatnimi postępowaniami naszego Rządu postanowiłem skorzystać z prawa jakie mi **jeszcze przysługuje**, prawa do swobody wypowiedzi oraz wolności słowa.

Jako mieszkaniec Zawiercia, w dalszej części opiszę również moje spostrzeżenia na temat Anny Nemś, znanej i cenionej w naszym mieście Pani Poseł na Sejm.

Nie jestem i nigdy nie byłem zwolennikiem Unii Europejskiej, ich polityki ani polityki jakiejkolwiek polskiej partii dążącej do zwiększenia integracji Naszego kraju z UE. Już teraz jesteśmy jak województwo Unii Europejskiej, posiadamy „kolonialne paszporty”, i stopniowo ograniczane są kolejne nasze prawa.

Co do obecnej ekipy rządzącej (PO), uważam że są to jedni z największych zdrajców/kłamców tego kraju, szczególnie szef rządu – Pan Donald Tusk.

Wyjaśnienia przychodzą same, chociażby tutaj:

Podsumowując:

Sam Tusk obiecywał nam wszystkim:

  • wsparcie przedsiębiorczości
  • obniżenie podatków
  • obniżenie składki zdrowotnej
  • zmniejszenie biurokracji
  • autostrady
  • (…)
  • i wiele innych

Krótko po tym pracowicie zabrał się do roboty, i oto mamy:

  • podwyższone składki zdrowotne
  • podwyższone podatki
  • wprowadzone nowe podatki, np. od deszczu
  • plany wprowadzenia kolejnych, bandyckich podatków (podatek katastralny)
  • zwiększenie biurokracji
  • najwyższe w Europie ceny za autostrady w stosunku do zarobków
  • kosmicznie wysokie ceny paliw w stosunku do zarobków
  • próby ograniczenia wolności słowa
  • próby wprowadzenia cenzury w Internecie
  • (i wiele innych)

Skrajne oburzenie wywołały u mnie próby ograniczenia wolności słowa oraz ocenzurowania Internetu, czyli znana wszystkim sprawa ACTA. Razem z bliskimi znajomymi byłem uczestnikiem jednego z największych polskich protestów przeciw tym działaniom, w Krakowie. Grupa przeciwników ograniczenia wolności słowa liczyła wtedy blisko 15 tysięcy osób. Dostępne są liczne wywiady z mieszkańcami Krakowa, którzy potwierdzają, że była to jedna z największych manifestacji w tym mieście. Dlaczego o tym piszę? Bo kolejną rzeczą która nas wszystkich później potężnie zdenerwowała było **całkowite pominięcie** tego faktu w mediach oraz liczne ignoranckie obelgi, głównie ze strony dziennikarzy TVN.

Przypominam jeszcze o podejściu Tuska, który wykazał się całkowitym brakiem szacunku do zdania ludzi i ogromną, zawziętą ignorancją. Warto wspomnieć też o obiecanych konsultacjach społecznych, które zorganizowane były w dość specyficzny sposób, o czym pisze np. Piotr Konieczny (jeden z najbardziej cenionych ekspertów w dziedzinie bezpieczeństwa) na swojej stronie (http://niebezpiecznik.pl/post/odmowilem-premierowi-czyli-jak-minister-boni-zaprasza-niebezpiecznik-na-obywatelska-debate-dotyczaca-wolnosci-i-praw-w-internecie/).

Dlaczego wspominam w ogóle o ACTA, zobaczycie dalej…

Szczepenia

Dnia 28.11.2008r. prof. Maria Dorota Majewska (INSTYTUT PSYCHIATRII I NEUROLOGII; Katedra Marii Curie Komisji Europejskiej) wysłała list, między innymi do Zarządu Polskiego Towarzystwa Wakcynologii oraz Katedry Profilaktyki Zdrowotnej. List ten był odpowiedzią na nadesłany do niej protest odnośnie wypowiedzi o szkodliwości dużej liczby szczepień.

Na początku listu czytamy:

Rtęć w każdej postaci jest bardzo toksyczna, o czym świadczy ponad 4100 publikacji w PubMed na ten temat i wieloletnie doświadczenia ludzkości. Organiczny związek rtęci, thimerosal (sodium ethylmercurithiosalicylate), zawierający wagowo ok. 49% rtęci, wyprodukowany w latach 1930. przez firmę Eli Lilly przez kilkadziesiąt lat był dodawany jako środek bakteriobójczy i konserwujący do szczepionek oraz innych medykamentów bez rygorystycznych badań świadczących o jego bezpieczeństwie. Jest to niezgodne z dzisiejszą praktyką dopuszczania preparatów chemicznych do użycia w medycynie. Rtęć jest neurotoksyczna, kardiotoksyczna, hepatoksyczna, nefrotoksyczna, immunotoksyczna, kancerogenna. Powoduje zaburzenia rozwojowe u dzieci, choroby neurodegeneracyjne u dorosłych (Parkinsona i Alzheimera) oraz degeneracyjne zmiany w systemach reprodukcyjnych kobiet i mężczyzn, upośledzając ich zdolności rozrodcze oraz uszkadzając potomstwo.

Dalej w liście opisane są różne stanowiska w sprawie szkodliwości szczepień, masę odnośników do badań oraz spore ilości linków do materiałów z różnych krajów. Pozwolę sobie jeszcze przytoczyć najbardziej wg mnie interesujący nas fragment:

Wśród obowiązkowych szczepień znajdują się dwa (BCG i Wzw B), podawane w pierwszej dobie życia, nierzadko nawet w 2 godziny po urodzeniu. Wiele wskazuje na to, że bardzo poważne zagrożenie dla życia i zdrowia dziecka stanowi szczepionka Wzw B (szczególnie firmy Euvax), która dostarcza jednorazowo 25 ?g Hg, co stanowi ok. 8,3 ?g Hg/kg wagi ciała. Ta ilość rtęci jest 83 razy większa od uważanej przez EPA za bezpieczną (0,1 ?g Hg/kg/dzień) dla dorosłego człowieka.

(…)

W drugim miesiącu życia polskie niemowlę może otrzymać jednorazowo 50 ?g Hg (25 ?g z Wzw B i 25 ?g z DTP lub DTP+Hib). Dla 4 kg niemowlęcia będzie to dawka Hg 125 razy większa niż uznana za bezpieczną dla dorosłej osoby.

Cały list do pobrania w formacie PDF tutaj.

Znając opinię naukowców na temat obowiązkowych szczepień zapewne niejeden z nas zada sobie pytanie o co w tym wszystkim chodzi, jakim prawem jesteśmy do tego przymuszani oraz dlaczego ukrywane są przed nami skutki takich działań… Odpowiedź jest w miarę prosta jednak zostawiam ją czytelnikowi jednocześnie zachęcając do poglębiania wiedzy na ten temat… Zajmę się natomiast nowym pomysłem naszego kochanego premiera.

Dnia 29.03.2012r. ukazał się druk rządowy nr 293 o tytule Rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi oraz ustawy o Państwowej Inspekcji Sanitarnej. Nowy projekt ustawy rozszerza obowiązek szczepień dla wszystkich Polaków, ale to tylko początek… Wprowadza on bowiem serię innych poprawek, w tym zmienę definicji choroby zakaźnej, w taki sposób aby było możliwe uznanie za taką dowolnej choroby wywołanej przez biologiczny czynnik chorobotwórczy o czym czytamy na drugiej stronie druku:

?3)

choroba zakaźna ? choroba, która została wywołana przez

biologiczny czynnik chorobotwórczy;?,

Zatem Tusk proponuje obowiązkowe szczepienia dla wszystkich na coś… co zdefiniowane zostało wyżej. Niżej, na stronie piętnastej kolejna interesująca zmiana:

?2. O zastosowaniu środka przymusu bezpośredniego decyduje lekarz lub felczer, który określa rodzaj zastosowanego środka przymusu

bezpośredniego oraz osobiście nadzoruje jego wykonanie przez osoby wykonujące zawody medyczne. Każdy przypadek zastosowania

środka przymusu bezpośredniego odnotowuje się w dokumentacji medycznej.?;

Dotychczas przemoc wobec stawiającego opór mogła mieć miejsce jedynie po wyroku sądu (i w obecności policji?). Teraz decyzję podejmie lekarz. Rzecz jasna to nie wszystko, wisienkę na torcie dokłada druga strona uzasadnienia, na której dodatkowo czytamy:

(…) począwszy od dnia wejścia w życie nowych przepisów wykonawczych do ustawy w roku 2012 i przez następne lata, zrezygnowano z przepisów, które wprowadzały refundację kosztów zgłoszeń niepożądanych odczynów poszczepiennych (art. 21 ust. 9 ustawy) oraz zachorowań (art. 27 ust. 7 ustawy) dokonywanych przez lekarzy i felczerów oraz refundacji kosztów zgłoszeń dodatnich wyników badań laboratoryjnych (art. 29 ust. 6 ustawy) dokonywanych przez kierowników laboratoriów.

Prócz wymienionych wyżej, projekt przewiduje również:

  • rozszerzenie uprawnień inspekcji sanitarnej o nadzór nad wykonywaniem obowiązku szczepień
  • pominięcie Ministra Zdrowia w sprawach ogłoszenia epidemii, o ogłoszeniu epidemii będzie teraz decydował główny inspektor sanitarny na polecenie unijnych instytucji zajmujących się bezpieczeństwem epidemicznym

Zdaje się, że uprawnienia Inspekcji sanitarnej sięgają tych przyznanym służbom specjalnym? Przeczytaj cały druk nr 293 – bezpośrednio na stronie Sejmu lub pobierz stąd.

Aktualizacja 13.08.2012r.: prof. Maria Dorota Majewska napisała otwarty list (w sprawie omówionych wyżej zmian) do prezydenta Bronisława Komorowskiego, możecie go zobaczyć tutaj.

A co na to nasza POsłanka?

Najpierw się przedstawimy, jako że ja nie potrafię, zamieszczę cytat Pani Ani z jej publicznego profilu na Facebooku:

Jestem absolwentką Akademii Ekonomicznej w Krakowie, Wydział Handlu zagranicznego. Od urodzenia mieszkam w Zawierciu. Jestem szczęśliwą żoną i mamą.

Od 2011 roku dzięki zaufaniu Wyborców pełnię funkcję Posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej VII kadencji. Moja czynna działalność poselska rozpoczęła się członkostwem w Komisji do Spraw Administracji i Spraw Wewnętrznych, a także jestem członkiem w Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

Od siebie dodam, że Pani Ania jest Posłem Platformy Obywatelskiej. Poza sprawami z Sejmu, jest również założycielką fundacji EuGeniusz. Cele fundacji są szczytne, życzymy powodzenia. :)

7 listopada 2011r. na profilu Facebookowym można było przeczytać:

Ślubowanie poselskie. Pełnienie funkcji parlamentarzysty jest dla mnie ogromnym wyzwaniem, niosącym wiele satysfakcji i radości. Ta uroczystość pozwala na nowo uświadomić sobie, jak dużym zaufaniem obdarzyli mnie wyborcy. (…)

Rzecz jasna nie jestem wyborcą, postanowiłem jednak takowych wyręczyć i sprawdzić jak Pani Ania poza domem (w Sejmie) dźwiga ciężar zaufania.

Może zacznijmy od przyjrzeniu się głosowaniu w dniu 15.06.2012 na 16. posiedzeniu Sejmu, głosowaniu nad przyjęciem w całości projektu ustawy o zmianie ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi oraz ustawy o Państwowej Inspekcji Sanitarnej, w brzmieniu proponowanym przez Komisję Zdrowia. (zobacz treść ustawy – na stronie Sejmu, lub tutaj.

Oto jego wyniki:

  • za: 402
  • przeciw: 1
  • wstrzymało się: 0

I rzut oka na dyscyplinę partyjną:

Głosowanie nr 15 na 16. posiedzeniu sejmu

Tym którym wydawało się, że Pani Ania jest tą jedną osobą polecam jeszcze raz przeliterować sobie nazwę partii do której należy po czym wrócić na początek artykułu. Dla dociekliwych, tutaj jest link do imiennych wyników głosowania.

Prawo o zgromadzeniach

W trakcie próby ocenzurowania Internetu, jedynego wolnego i niezależnego medium umożliwiającego swobodny przepływ informacji, Polska wyszła na ulice. Udało się zrobić coś wielkiego. W całej Polsce zaczęły organizować się ogromne grupy zwolenników wolności słowa, w prawie każdym większym mieście doszło do manifestacji – pokazaliśmy że jesteśmy w stanie sprzeciwić się elicie władzy. Większość manifestacji powstała bardzo szybko, jako błyskawiczna reakcja na stanowisko Rządu.

Jak można było się spodziewać, Rząd po przegranej w sprawie ACTA, postanowił zabezpieczyć się przed kolejną próbą ograniczenia wolności obywateli. I tak do Sejmu trafił kolejny druk, nr 35. A w nim, niemalże na samym początku czytamy:

?1. Organizator zgromadzenia publicznego zawiadamia organ gminy w taki sposób, aby wiadomość o zgromadzeniu dotarła nie później niż na 5 dni, a najwcześniej 30 dni przed datą zgromadzenia.?,

Następuje więc próba wydłużenia czasu na zgłoszenie manifstacji, tak aby nie mogła ona mieć miejsca w nagłych przypadkach, jak pare miesięcy temu. Kolejnym Rządowym udogodnieniem jest wprowadzenie kary grzywny w wysykości 7 tysięcy zł dla przewodniczącego zgromadzenia, jeśli ten nie wykonuje swoich obowiązków (nie przeciwdziała naruszeniom porzadku publicznego). Jednak najciekawszym zabezpieczeniem wg mnie jest:

Art. 8.

Organ gminy zakazuje zgromadzenia publicznego, jeżeli:

(…)

2) odbycie zgromadzenia albo odbycie dwóch lub więcej zgromadzeń w tym samym czasie, w miejscach lub na trasach przejścia, które są tożsame lub w części się pokrywające ? może zagrażać życiu lub zdrowiu ludzi albo mieniu w znacznych rozmiarach,

Czyli istnieje bezpośrednia możliwość sfałszowania zgromadzenia, tym samym zablokowania kolejnego.

Jak powyższe zmiany podobają się naszej Pani Ani? Przyjrzyjmy się głosowaniu nr 4 – posiedzenie 4. Dnia 21.12.2011 godz. 17:16. Tytuł głosowania: Głosowanie nad przyjęciem wniosku o **odrzucenie** w pierwszym czytaniu projektu ustawy o zmianie ustawy Prawo o zgromadzeniach, zawartego w druku nr 35.

Wyniki głosowania nr 4 o odrzucenie projektu ustawy Prawo o zgromadzeniach

Jak widać Pani Ani również podoba się nowy pomysł Tuska. Wszyscy którzy brali udział w prostach przeciw ACTA, w tym tych organizowanych na terenie Zawiercia – niech zanotują ten fakt. Ta Pani pomaga budować Tuskoland w którym stopniowo ograniczona będą kolejne nasze prawa. Ostatecznie projekt zmiany tej ustawy został zatwierdzony, a nasza posłanka pomogła w każdym kroku jego przepychania. Ostateczna wersja wprowadza jednak poprawki, nie zmienia to faktu, że projekt jako całość uważam za ograniczenie praw obywatelskich oraz utrudnienie organizowania manifestacji, jest więc to koleny projekt który pomaga Rządowi, a szkodzi obywatelom.

Idźmy za przykładem Europy

Czerwona rzeka

Całe szczęście większość ciekawych rzeczy zapisuję zanim znikną, udało się i tym razem. Mowa o pewnym sejmowym, niedzielnym przemówieniu Pani Anny w sprawie zakazu handlu w niedziele. Znalezione na publicznym profilu w serwisie Facebook:

Poseł Anna Nemś:

Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Chciałabym złożyć oświadczenie w sprawie wprowadzenia zakazu handlu w niedzielę. Problem ten był już wielokrotnie poruszany przez pracowników sieci handlowych, jak do tej pory jednak nie udało się go rozwiązać.

Próbuje się nam wmówić, że zamknięcie sklepów w niedzielę spowoduje zmniejszenie zatrudnienia. Nic bardziej mylnego. Czy mniej będziemy kupować? Absolutnie nie. Inna będzie tylko alokacja zakupów i czas. Dziś nie mamy problemów z dostępem do dóbr i towarów. Obiekty handlowe czynne są prawie całą dobę.

Czerwoną rzeką wszyscy płyniemy…

Poseł Anna Nemś:

Czy nie warto byłoby iść za przykładem Europy, która ten dzień pozostawia w dyspozycji rodzin? Niedziela spędzona rodzinnie w supermarkecie – chyba nie o to nam dzisiaj chodzi. Stajemy się społeczeństwem, które intensywnie pracuje, a potem konsumuje, czyli praca i konsumpcja to dzisiaj nasze główne cele. Gdzie czas na aktywność fizyczną, poznanie kraju, spotkania etc.? Stajemy się społeczeństwem coraz bardziej wyalienowanych, przypiętych do swoich laptopów i komórek ludzi.

Powinniśmy dać możliwość wszystkim Polakom higienicznego trybu życia. Zwróćmy uwagę na agresję, jaka teraz rodzi się w ludziach młodych, liczne depresje. Czas, abyśmy poświęcili naszym dzieciom, młodym pokoleniom więcej czasu. Nie chciałabym, aby nowe pokolenia wyrastały na otyłych, zakompleksionych zakupoholików.

To są tylko takie punktowe uwagi. Mam nadzieję, że w czasie trwania tej kadencji będę miała jeszcze okazję i wszyscy będziemy mieli możliwość debatowania nad tym tematem. Dziękuję bardzo. (Oklaski)

No pięknie, całkiem dobry materiał do jakiegoś socjalistycznego poradnika. Chociaż problem zapewne jest poważny, szczególnie patrząc ze strony pracowników niedzielnych hipermarketów, to sposób jego przestawienia zasługuje na czerwony medal. Domyślam się, o jakie problemy chodzi (ze strony praciwników niedzielnych sklepów), ale wydaję mi się, że tego typu problemy powinny być rozwiązywane odpowiednimi regulacjami w sferze pracodawców, a nie zakazem handlu! Co dalej? Może zakażmy wychodzić z domu od poniedziałku do czwartku po godzinie 20:00, bo poprawi to przyrost naturalny?

Niedziela spędzona rodzinnie w supermarkecie – chyba nie o to nam dzisiaj chodzi.

To czy ktoś chce spędziać dzień, dwa, tydzień w hipermarkecie, sklepie, kościele, na palmie czy w wannie to tylko i wyłącznie jego sprawa, jakim prawem państwo ma decydować o tym, czy mogę coś kupić w niedzielę czy nie? A jak pracuję od poniedziałku do soboty od 8:00 do 20:00 to co? Zmuszacie do pracy, która jest dłuższa i mniej płatna niż w waszej Europie a potem rzucacie propozycje, po któryc krew człowieka zalewa.

Jak szukacie przykładów z Europy to proponuję zabrać się za zarobki i ich proporcje w stosunku do cen!

Podsumowanie

Mam nadzieję, że w czasie trwania tej kadencji będę miała jeszcze okazję i wszyscy będziemy mieli możliwość debatowania nad tym tematem.

A ja mam nadzieję, że jeżeli temat wróci, to skupicie się na tym co powinno Was interesować – zajmiecie się rozwiązywaniem problemów pracowników, a nie prawieniem o Europie i rodzinie. Mam również nadzieję, że nasza Pani Ania zastanowi się podczas głosowania nad wprowadzeniem podatku katastralnego i że będzie chociaż próbowała zgłaszać sprzeciw w momencie, w którym próbuje się ograniczać naszą wolność. Na razie jestem zawiedziony, ponieważ z tego co zdążyłem zauważyć na to się **nie zapowiada**, czego dowodem mogą być powyższe przykłady.

Pokażmy, że jest nas więcej, że nie podobają nam się podobne posunięcia, zarówno ze strony Rządu, jak i naszej Posłanki.

Klik:

Share:
  • Digg
  • Sphinn
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Mixx
  • Google Bookmarks
  • Blogplay
  • Blip
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Buzz
  • LinkedIn
  • MySpace
  • Twitter
  • Wykop
  • Śledzik

One thought on “Nasza POsłanka przeciwko nam?

  1. mi pisze:

    Dziękuję, znalazłem u państwa na stronie masę interesujących mnie informacji.
    Oby tak dalej! Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Please type the characters of this captcha image in the input box

Udowodnij, że jesteś człowiekiem - przepisz tekst z obrazka

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>